Gabriela 40 kg mniej!

 

wiek: 47 lat

czas trwania kuracji: 9 miesięcy

waga przed kuracją: 114 kg

waga po kuracji: 74 kg


SCHUDŁA: 40 kilogramów

 

Zaprezentowane rezultaty to wyniki indywidualne poszczególnych osób. Osiągnięcie takich samych wyników przez innych nie jest gwarantowane.


WSZYSTKO JEST MOŻLIWE

Gabriela nie tylko zgubiła kilkadziesiąt kilogramów, ale ubyło jej przynajmniej kilka lat. Ma teraz więcej energii i lepiej się czuje. Nie musi też obawiać się o swoje zdrowie.

KIEDYŚ GABRIELA UBIERAŁA SIĘ BARDZO KOBIECO. Niestety, w ostatnich latach znacząco przytyła i musiała pożegnać się z ukochanymi dżinsami, dopasowanymi bluzkami i krótkimi sukienkami.

Zakupy przestały mnie cieszyć, bo coraz częściej nie mieściłam się w ubrania, które mi się podobały — przyznaje Gabriela Jaskot z Katowic. — Córka martwiła się o mnie, bo widziała, że coraz mniej się sobie podobam. Ona pamiętała, jak kiedyś fajnie się ubierałam, więc rozumiała, co muszę teraz przeżywać. A kiedy do tego wszystkiego doszły jeszcze problemy zdrowotne, zaczęła mnie przekonywać do wizyty w Naturhouse i skorzystania z pomocy specjalisty — opowiada nasza bohaterka.

Gabriela przede wszystkim narzekała na bóle kręgosłupa, zmagała się z nadciśnieniem i zbyt wysokim poziomem cholesterolu we krwi. To musiało się zmienić!

 

POMOCNA DŁOŃ

Na pierwszą wizytę w Naturhouse Gabrielę namówiła córka. Wcześniej nasza bohaterka próbowała różnych diet, ale zazwyczaj kończyły się efektem jo-jo. — Czułam, że popełniam jakieś błędy, ale nie potrafiłam sobie sama z nimi poradzić. Teraz postanowiłam skorzystać z rad dietetyka i to była jedna z najlepszych decyzji, jakie podjęłam w życiu. Pani Anna Gacek pomogła mi przejść przez całą kurację, na każdym kroku mnie wspierała i mobilizowała. Bez niej byłoby trudniej — Gabriela przyznaje, że sama nie potrafiła ułożyć odpowiedniego jadłospisu.

WIARA W SIEBIE

Gabriela w ciągu dziewięciu miesięcy schudła aż 40 kilogramów. W tym czasie wróciła do dawnej formy i szczupłej sylwetki. — Początkowo znajomi nie rozumieli, co się ze mną dzieje, dopytywali, czy przypadkiem nie choruję, bo nie wierzyli, że można aż tak bardzo schudnąć — opowiada nasza bohaterka.

Dziś Gabriela jest już po okresie stabilizacji masy ciała i czuje się znakomicie. Wszystkich wokół zaraża uśmiechem i pozytywną energią. — Nauczyłam się właściwie odżywiać i, co najważniejsze, spożywać pięć posiłków dziennie. Chętniej też ćwiczę i dużo spaceruję — wylicza.

Nasza bohaterka znów polubiła zakupy, choć teraz ma problem z wyborem ubrań, bo przy rozmiarze 38 jest on ogromny. Wszystko na nią pasuje. — Wiem, że nie ma rzeczy niemożliwych. Wystarczy uwierzyć w siebie i wytrwale dążyć do celu — kończy.