Szymon 29 kg mniej!

 

wiek: 32 lata

wzrost: 181 cm

czas trwania kuracji: 9 miesięcy

waga przed kuracją: 126 kg

waga po kuracji: 97 kg


SCHUDŁ: 29 kilogramów

 

Zaprezentowane rezultaty to wyniki indywidualne poszczególnych osób. Osiągnięcie takich samych wyników przez innych nie jest gwarantowane.


CZUJĘ SIĘ ŚWIETNIE!

Kiedyś na nic nie miał siły, szybko się męczył, a dziś nie potrafi usiedzieć w miejscu, wszędzie go pełno. Wraz z utratą kilogramów ubyło mu też kilka lat. Teraz wszystko jest możliwe!

RADOŚCIĄ I ENERGIĄ ZARAŻA JUŻ OD PROGU, UŚMIECHA SIĘ, WYGŁUPIA, ŻARTUJE. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze kilkanaście miesięcy temu nie miał siły się schylić i podnieść dwuletniego syna, a dziś bez problemu dotrzymuje mu kroku we wszystkich zabawach. 

To właśnie on okazał się najlepszą motywacją dla Szymona. – Dziecko jest zwykle tam, gdzie człowiek by się nawet tego nie spodziewał, więc dobra kondycja bardzo się przydaje – śmieje się Szymon Biskup z Chrzanowa.

 

W TROSCE O ZDROWIE

Szymon przetestował różne kuracje odchudzające, ale tylko ta ostatnia się powiodła. – Stosowałem wiele diet, ale jak udało mi się zrzucić dziesięć kilogramów, to trzynaście wracało – wspomina. I właśnie wtedy dowiedział się od znajomego o Naturhouse. Sprawdził opinie klientów o tym centrum – były bardzo pochlebne, więc postanowił dać sobie jeszcze jedną szansę, ale tym razem pod okiem specjalisty.

Pan Szymon nie tylko szybko się męczył, ale pojawiły się już pierwsze problemy zdrowotne. Miał znaczne nadciśnienie – 196/148 – i to zmobilizowało go do podjęcia kuracji – podkreśla Aleksandra Stańczyk, dietetyk z Naturhouse w Chrzanowie.

 

DIETA I RUCH

Odchudzanie trwało dziewięć miesięcy. Najtrudniejsze były pierwsze trzy tygodnie i przestrzeganie stałych pór posiłków. Szymon obawiał się też tego, jak sobie poradzi bez ulubionych potraw (m.in. pizzy, kotleta schabowego, jajka sadzonego, wołowiny z rosołu, pokrojonych w kostkę ziemniaków z majonezem), ale dziś w ogóle mu ich nie brakuje. – Lubię ostre, intensywne smaki. Myślałem, że będę musiał z nich zrezygnować na diecie, ale nie było to konieczne – opowiada i wylicza nowe ulubione potrawy. Wśród nich jest np. cukinia nadziewana warzywami i mięsem w sosie pomidorowym. – Zawsze przyrządzam kilka porcji, bo rodzinie też bardzo smakuje – opowiada Szymon. – Bardzo lubię również kurczaka na ostro albo w wersji duszonej z pieczarkami, kaszą i surówką z sezonowych warzyw.

Szymon wiedział, że zmiana nawyków żywieniowych to za mało. Na początku jednak zwykły spacer z dzieckiem wymagał od niego sporego wysiłku, więc nie wprowadzał zbyt wymagających treningów. Ale jak tylko udało mu się zrzucić kilkanaście kilogramów, od razu zapisał się na siłownię, by efektywniej popracować nad sylwetką.

 

CHCIEĆ TO MÓC

Po kuracji parametry zdrowotne wróciły do normy, a on jeszcze nigdy nie czuł się tak dobrze w swoim ciele. W dodatku w każdym sklepie może teraz kupić ubranie. Wszystko idealnie na nim leży. – Przekonałem się na własnej skórze, że jeśli tylko się czegoś bardzo pragnie, to wszystko można osiągnąć. Czuję się o kilka lat młodszy. Jestem zadowolony z efektów kuracji.

Jego niesamowitą przemianę dostrzegają też inni. – Kuzyn z Warszawy, który nie widział mnie kilka miesięcy, był pod wrażeniem mojej metamorfozy – kończy z dumą nasz bohater.