Lato obfituje w soczyste owoce i chrupiące warzywa, które o tej porze roku mają najwięcej witamin. Niektóre warto zamrozić, z innych można przyrządzić pikle albo kiszonki. Wówczas będziemy się cieszyć ich wybornym smakiem i aromatem w jesienno-zimowej aurze. Jak się jednak do tego zabrać?

 

ODŻYWCZE, SMACZNE, WYGODNE W PRZYGOTOWANIU MROŻONKI, CHOĆ IDEALNIE WPISUJĄ SIĘ WE WSPÓŁCZESNY STYL ŻYCIA, ZNANE BYŁY JUŻ W CZASACH PREHISTORYCZNYCH. Chińczycy 1000 lat p.n.e. do konserwacji żywności używali śniegu, z kolei Egipcjanom zawdzięczamy produkcję lodu. To właśnie oni odkryli, że wystarczy naczynie napełnić wodą, która w odpowiednich warunkach zamieni się w lód. Jednak mrożonki, w znanej nam obecnie formie, po raz pierwszy pojawiły się dopiero w latach 30. XX w. w Stanach Zjednoczonych za sprawą Clarence’a Birdseye’a. Podczas wędkowania na Półwyspie Labradorskim odkrył on, że jeśli ryby zamrozi się zaraz po wyjęciu z wody, to rozmrożone nawet po kilku miesiącach zachowają wartości odżywcze i smakowe. Wiele lat poświęcił na doskonalenie metody, aby w 1930 r. pierwsze mrożonki mogły trafić do sklepów.

 

DBAJ O SIEBIE!

Mrożenie jest jednym z najskuteczniejszych sposobów przechowywania żywności. Niska temperatura sprawia, że owoce i warzywa zachowują zbliżoną do świeżych produktów wartość odżywczą oraz większość witamin (np. podczas zamrażania tracą 20% witaminy C, podczas gdy w przetworach ubytek wynosi 35%), a także cennych składników mineralnych. Ponadto w –18 st. C nie są w stanie przeżyć bakterie i enzymy powodujące psucie się warzyw i owoców, więc tak przechowywana żywność jest bezpieczna również dla dzieci. I co najważniejsze: w tej metodzie nie korzysta się ze środków chemicznych czy konserwantów, co przecież nie jest obojętne dla prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu.

 

MYJ, SUSZ, BLANSZUJ!

Wszystkie owoce i warzywa, które chcemy zamrozić, muszą być dojrzałe, świeże i nieuszkodzone. Wówczas mrożonki będą nie tylko zdrowe i niskokaloryczne, ale też smaczniejsze od kupowanych w sklepie. Zdecydowanie prostsze jest mrożenie owoców. Po dokładnym umyciu i osuszeniu wystarczy je rozsypać na tacce i włożyć do zamrażalnika, a kiedy już stwardnieją, przesypać do plastikowych woreczków lub niewielkich pojemników, np. opakowań po lodach. Ta metoda sprawdza się zwłaszcza w wypadku owoców sezonowych, które nie są dostępne zimą, takich jak śliwki i morele (koniecznie trzeba usunąć pestkę), czereśnie i wiśnie (należy je wcześniej wydrylować), a także jagody, truskawki, maliny. Podobnie jest z ziołami. Natkę pietruszki, kolendrę, miętę czy koperek wystarczy dokładnie umyć, starannie osuszyć i posiekać, a następnie włożyć do małych pojemników – zamrożoną w ten sposób zieleninę z łatwością wyskrobie się potem łyżką. Więcej trudności sprawia mrożenie warzyw, gdyż większość z nich trzeba najpierw pokroić (w plastry, słupki lub kostkę) i zblanszować, czyli zanurzyć na kilka minut we wrzątku, a potem schłodzić w zimnej wodzie. Co prawda, taka wstępna obróbka powoduje straty witamin, ale dzięki niej warzywa zachowują intensywną barwę, twardość i jędrność. Poza tym krócej się później gotują. Jednak nie wszystkie jarzyny wymagają blanszowania, np. kapustę, pomidory czy paprykę można mrozić, pomijając ten proces.

 

PILNUJ TERMINÓW!

Wszystkie owoce i warzywa najwygodniej jest podzielić na małe porcje, co z jednej strony ułatwi równomierne zamrożenie, a z drugiej zdecydowanie przyśpieszy rozmrażanie. Należy je ułożyć ciasno obok siebie w szczelnych pojemnikach, oznaczonych informacją o terminie przechowywania. Przed włożeniem produktów do zamrażalnika warto się upewnić, czy jest ustawiona odpowiednia temperatura (ok. –18 st. C). Wówczas drobne owoce, np. truskawki, maliny, jagody, śliwki, morele, czereśnie czy wiśnie, a także takie warzywa jak kalafior, kapusta, brukselka, szpinak, groszek zielony czy fasolka szparagowa można przechowywać do 12 miesięcy, natomiast paprykę, ogórki, pomidory oraz zioła przez pół roku. I co ważne – im temperatura niższa, tym proces zamrażania będzie trwał krócej, w dodatku wewnątrz owoców i warzyw powstaną niewielkie kryształki lodu. Dlatego później szybciej je rozmrozisz, nie tracąc cennych witamin.

 

SPIESZ SIĘ POWOLI!

Owoce i warzywa najlepiej rozmrażać przed spożyciem. Nie należy zanurzać ich w gorącej wodzie, bo stracą jędrność. Odradzamy korzystanie z kuchenki mikrofalowej, dzięki której rozmrażanie przebiega błyskawicznie, ale pozbawia produkty wartości odżywczych i witamin. Można natomiast wrzucić je od razu do wrzącej wody (trzeba tylko pamiętać, że czas gotowania jest nieco krótszy niż świeżych produktów) albo na rozgrzaną patelnię. Jeśli natomiast przygotowujemy sałatkę lub deser, to owoce i warzywa lepiej rozmrozić na najniższej półce w lodówce (choć trwa to zwykle kilka godzin) niż w temperaturze pokojowej. Wówczas nie tylko zachowają cenne mikroelementy, ale też zapobiegniemy rozwojowi bakterii, a nasze posiłki będą zdecydowanie smaczniejsze. Nie zapominajmy, że potrawy skomponowane z mrożonek nie nadają się do dłuższego przechowywania ani tym bardziej do ponownego zamrażania.

MAŁO KALORII, DUŻO ZDROWIA!

Dobrym sposobem na zachowanie letnich wspomnień jest również piklowanie i kiszenie. Dlatego już teraz warto pomyśleć o zapełnieniu domowej spiżarni, aby w sezonie jesienno-zimowym – sięgając po słoiki – przywoływać wspomnienia skąpanych w słońcu dni. Pikle, bardzo popularne w kuchni indonezyjskiej, nie wymagają tzw. przegryzienia, więc nadają się do spożycia od razu po przygotowaniu. Najczęściej przyrządza się je z ogórków, dyni, kalafiora, marchewki, szalotek, ale też z owoców, m.in. jagód, mango czy limonek. Marynata, którą się je zalewa, łączy w sobie kwaśne składniki (np. sok z cytryny, limonki i żurawiny oraz ocet winny) z ostrymi, pikantnymi przyprawami (ziołami, czosnkiem, szalotką, musztardą, imbirem, chili). Pikle są doskonałym dopełnieniem dań mięsnych i sałatek.

Z kolei kiszenie, będące w pełni naturalnym procesem, wymaga tylko czasu, w trakcie którego produkty poddawane są fermentacji mlekowej. Kiszonki są bardzo cennym pożywieniem dietetycznym, dostarczają cennych składników odżywczych, m.in. witaminy C oraz pierwiastków, które wspomagają funkcjonowanie naszego organizmu. Zarówno pikle, jak i wszelkie kiszonki są nie tylko smaczne, ale też odżywcze i niskokaloryczne.

 

DELEKTUJ SIĘ CHWILĄ!

Po mrożonki, pikle i kiszonki możemy sięgać o każdej porze roku, ale najwięcej przyjemności sprawią nam jesienią i zimą, kiedy nie ma dostępu do świeżych produktów. W dodatku są zdrowe, wartościowe i zawsze pod ręką – wystarczy zajrzeć do zamrażalnika albo domowej spiżarni. Wyczarowany z ich pomocą aksamitny mus truskawkowy, obłędnie pachnąca zupa koperkowa, słodko-kwaśny kompot owocowy czy bajecznie kolorowa sałatka warzywna zachwycą nie tylko naszą rodzinę, ale i bliskich przyjaciół. Gdy za oknem zrobi się szaro i ponuro, przywołamy letnie wspomnienia.

 


 

Artykuł pochodzi z czasopisma Peso Perfecto, dostępnego w Centrach Dietetycznych Naturhouse.

 

Zachęcamy do lektury!