Soczyste, jędrne, słodkie. Orzeźwiające i pyszne. Warto się nimi delektować nie tylko ze względu na walory smakowe. Winogrona to złoty środek na wiele schorzeń.

 

Białe i czerwone, Te z południa Europy i spod Zielonej Góry - wczesną jesienią wszystkie winogrona smakują wybornie. Dobrze komponują się z serami. Dodane do drobiu czy ryb sprawiają, że dania stają się delikatniejsze i bardziej wykwintne. Świetne na dżemy i konfitury. Są idealnym dodatkiem do najrozmaitszych słodkości, ale bez „towarzystwa” też trudno im się oprzeć. I dobrze. Bo winogrona to bezcenne źródło zdrowia.

 

Dobre dla serca

Winne grona blisko w 80 procentach składają się z wody, ale jest w nich sporo glukozy i fruktozy (stąd dość duża kaloryczność). Zawierają trochę witamin z grupy B: tiaminę (B1) i niacynę (PP) – odpowiedzialnych m.in. za dobre funkcjonowanie mózgu – oraz witaminę C. Znajdziemy w nich bor, który bardzo rzadko występuje w innych produktach. Pierwiastek ten pomaga utrzymać odpowiedni poziom estrogenu, dlatego powinien znaleźć się w diecie kobiet po menopauzie, zagrożonych osteoporozą. Ale winogrona warto jeść z innych – ważniejszych – powodów: dlatego że są bardzo cennym źródłem potasu (w 100 g owoców jest ponad 200 mg tego pierwiastka) oraz ze względu na zawarte w nich polifenole: przede wszystkim resweratrol. – Potas spowalnia akcję serca, przeciwdziała nadciśnieniu i wylewom krwi do mózgu. To pierwiastek, który jest antagonistą sodu, czyli soli kuchennej. Sól zatrzymuje wodę w organizmie, przyczynia się do zwiększenia ciśnienia, a potas działa przeciwnie – wyjaśnia dr Joanna Chłopicka z Zakładu Bromatologii na Uniwersytecie Jagiellonskim. – Wpływa on także na mięśnie gładkie. Zauważono, ze u ludzi, którzy cierpią na przewlekłe zaparcia, odżywianie produktami z dużą ilością potasu pozwala często zlikwidować ten problem. Dzieje się tak, bo potas wpływa na mięśniówkę jelit, trochę je rozluźniając. Ponieważ potas działa moczopędnie, z organizmu szybciej wydalane są szkodliwe produkty przemiany materii.


Chronią organizm

Najcenniejsze w winogronach są jednak polifenole – zwłaszcza resweratrol – które mają silne działanie przeciwutleniające i przeciwzapalne. – Dziś wiemy już, że resweratrol ma korzystny wpływ na układ krwionośny, może opóźniać procesy miażdżycowe – mówi dr Joanna Chłopicka. – Nie tylko przeciwdziała nowotworom, ale może też hamować ich rozwój. Sugeruje się, że resweratrol chroni przed chorobami Alzheimera i Parkinsona. Rozpatruje się jego pozytywne działanie w leczeniu stwardnienia rozsianego, epilepsji, a także cukrzycy i otyłości. Udowodniono, że zwierzęta karmione dużymi dawkami resweratrolu tracą na wadze. Obecnie trwają badania nad zależnością stosowania tego związku, a zmniejszeniem masy ciała u człowieka. Pamiętajmy, że więcej resweratrolu zawierają winogrona czarne i czerwone (najwięcej odmiana Pinot Noir), a jego źródłem są przede wszystkim skórki. Jest on obecny także w winie (znacznie więcej jest go w winie czerwonym). Badania dowodzą, że nawet małe stężenie resweratrolu może korzystnie wpływać na nasze zdrowie.

 

Poprawiają urodę

W kremach do twarzy wykorzystywany jest olej z pestek winogron – całkowicie wchłaniany przez skórę, nie zostawia na niej tłustego filmu, sprawia, że skóra staje się jedwabiście gładka. Stosowane w salonach kosmetycznych zabiegi na bazie winogron pomagają rozprawić się z cellulitem i nadmiarem tkanki tłuszczowej.


 

Artykuł pochodzi z czasopisma Peso Perfecto nr 3 (24) 2014.

Zachęcamy do lektury!